6 lipca oficjalnie rozpoczęły się wakacje. Dla tych, co wszystko zdali było to 13 tygodni wolnego (w tym roku zajęcia zaczynaliśmy 5 października).
Stwierdziłam, że warto sobie podsumować ten pierwszy, trochę dziwny rok akademicki. Chciałam ten post napisać po zakończonych praktykach, ale no cóż... świat najwyraźniej jest przeciwko mnie 😕 Co prawda już zaczął się kolejny rok akademicki, ale miałam na głowie coś innego. Potrzebowałam też małej przerwy od uczelnianych spraw, ale o tym kiedy indziej.
Zacznijmy od podsumowania zajęć, przedmiotów zawodowych/kierunkowych:
Podstawowa opieka położnicza, w skrócie POP - wykłady (1. i 2. semestr), ćwiczenia (1. semestr, 3-4 spotkania, 2. semestr, dwa spotkania), seminaria (1. semestr)
Wykłady zawierały zarówno tematy ściśle powiązane z położnictwem, jak i te “zahaczające” o pielęgniarstwo. Nic dziwnego, że najbardziej podobały mi się te pierwsze, ale nie mogę powiedzieć, że inne były nudne (no, może oprócz historii pielęgniarstwa... ). Wykłady miałyśmy dwa razy w tygodniu, raz 2h 15min, raz 1,5h. Zagadnienia poruszane na zajęciach obowiązywały nas na egzaminie.
Ćwiczenia w pierwszym semestrze odbywały się w szpitalu, ale nie były to zajęcia praktyczne. Omawiałyśmy dokumentację, szkołę rodzenia, sterylizację narzędzi. Zajęcia trwały w teorii 2,5h. W drugim semestrze miałyśmy jedno spotkanie odnośnie przyjęcia fizjologicznego porodu (od razu zaliczałyśmy), musiałyśmy w ich trakcie dokładnie mówić co robimy, użyć prawidłowych narzędzi. Podobały mi się. Drugie zajęcia (w moim wypadku już on-line) dotyczyły laktacji i problemów, jakie mogą się pojawić. Trwały one po 2h 15min.
Seminaria odbywały się częściowo stacjonarnie, częściowo na platformie e-learningowej. Uwielbiałam te zajęcia i nasze prowadzące. Uczyłyśmy się o ciąży, połogu, laktacji, cyklu. Zajęcia stacjonarne trwały 2h 15min. Materiał obowiązywał na grudniowym zaliczeniu oraz na egzaminie w sesji letniej.Techniki położnicze i prowadzenie porodu, w skrócie TPiPP - seminaria (1. semestr) i ćwiczenia (1. i 2. semestr)
Ćwiczenia to czysta wiedza przydatna na porodówce. Na pierwszym roku jest wszystko pięknie i cudownie, bez większych komplikacji, czy nieprawidłowości. Uczyłyśmy się m.in. jak zbudowana jest miednica, drogi rodne, jak przyjąć fizjologiczny poród i jak postępować w jego trakcie oraz jak odczytywać zapis KTG. Praktyczna część zajęć odbywała się na fantomach, czasami na nas z fantomowym brzuszkiem ("rodziłam" z tym brzuszkiem w takiej pozycji, że zakwasy miałam przez 3 dni). Gdyby nie koronawirus, odwiedziłybyśmy Centrum Symulacji. Tęskniłam za tymi zajęciami w trakcie nauki zdalnej. Trwały 2h 15min. Na zakończenie semestru pisaliśmy szczegółowe kolokwium/zaliczenie.
Seminaria wyglądały zupełnie inaczej, a trwały niecały jeden semestr. Tematy się nie pokrywały. Najpierw omawiane były zagadnienia takie jak rola osoby towarzyszącej, wpływ psychiki na poród, trudne sytuacje na sali. Przygotowywałyśmy również fragmenty tekstu kultury, który dotyczył porodu, rodzicielstwa i omawiałyśmy poruszany problem. Zaliczałyśmy, przygotowując wspomniane fragmenty tekstów. Zajęcia trwały 2h 15min.Neonatologia - seminaria i ćwiczenia (1. semestr)
Jest to pierwsze zetknięcie się z wiedzą na temat noworodków. Na pierwszym roku uczymy się tylko o prawidłowych, fizjologicznych rzeczach, dlatego zajęcia mamy tylko przez 1,5 miesiąca. Zagadnienia się w miarę pokrywały. Na ćwiczeniach uczyłyśmy się m.in. kąpać dziecko (cała toaleta), przewijać, zawijać w pieluszki, ubierać, ważyć, mierzyć (te czynności wykonywałyśmy na lalkach), uczyłyśmy się np. o badaniach przesiewowych, pierwszych szczepieniach.
Seminarium wyglądało różnie, zależnie od prowadzących. Albo dziewczyny się przygotowywały na zajęcia albo, jak my, dostawałyśmy materiały wcześniej i odpowiadałyśmy na kilka pytań na początku następnych zajęć. Bardzo lubię neonatologię, ale uczyło mi się jej ciężej niż POP-u. Ćwiczenia trwają 2h15min, kończą się zaliczeniem, a seminarium trwa 1,5h i także kończy się zaliczeniem.Podstawy pielęgniarstwa, w skrócie PP - Seminaria (1. semestr) i ćwiczenia (1. i 2. semestr)
Kochałam ćwiczenia z tego przedmiotu. To właśnie na nich uczymy się podstawowych czynności pielęgniarskich, między innymi takich jak prawidłowe mycie rąk, iniekcje, pobieranie krwi, cewnikowanie, mierzenie ciśnienia. Wykonujemy wszystko na fantomach, czasami na sobie nawzajem. Pamiętam, że na pierwszych zajęciach uczyłyśmy się poprawnie ścielić łóżko i zmieniać pościel. Kiedy z koleżanką miałam pościelić intuicyjnie, bez wcześniejszego tłumaczenia, poległyśmy z kretesem "topiąc się w zarazkach"😂. Uwierzcie lub nie, ale od tych zajęć ścielę (o ile to robię...) własne łóżko w bardzo zbliżony sposób do tego prawidłowego. Zajęcia trwały planowo 2h15min, ale często przerabiałyśmy temat w krótszym czasie. Czynności zaliczałyśmy na bieżąco.
Seminaria... spędzały mi sen z powiek, ponieważ musiałyśmy materiał wykuć na blachę, byłyśmy wszystkie pytane oraz miałyśmy bardzo mało czasu na przejazd między zajęciami, a nie mogłyśmy się spóźnić. Przerabiałyśmy inne zagadnienia niż na ćwiczeniach, dotyczyły głównych zaburzeń, norm dotyczących poszczególnych układów (zagadnienia do opracowania były podawane zajęcia wcześniej). Polecam uczyć się z książek o pielęgniarstwie. Zajęcia trwały 2h15min i kończyły się zaliczeniem.
Niestety inne przedmioty też istnieją i też trzeba je zaliczyć:
Anatomia - wykłady i ćwiczenia (1. i 2. semestr)
Tego przedmiotu nie trzeba przedstawiać. Jest dokładnie tym, o czym myślimy przed studiami - szczegółową wiedzą na temat ludzkiego ciała. Do dzisiaj nie do końca wiem, jak bardzo szczegółowa wiedza nas obowiązuje. Tematy z wykładów i ćwiczeń się pokrywają, wykłady są bardziej rozbudowane, szczegółowe.
Wykłady jak wykłady, warto chodzić, bo pojawiają się pytania dotyczące materiału przerabianego na nich. Prawdą jest, że mało osób na nie chodziło, 7:30 nie zachęcała. Trwały 1,5h.
Ćwiczenia, które ja nazwałabym seminarium, odbywały się w salach, nie w prosektorium. Robiłyśmy albo oglądałyśmy prezentacje, taki mini-wykład. Zajęcia planowo trwały 2h 15min. Cały przedmiot kończył się zaliczeniem pierwszego i drugiego zakresu, a na koniec egzaminem w sesji letniej.Embriologia - wykłady i ćwiczenia (2. semestr)
Nauka o rozwoju tkanek i płodu. Mam wrażenie, że wykłady i ćwiczenia w zakresie materiału nie pokrywały się.
Wykłady prowadził profesor, którego bardzo lubiłam. Zawsze wtrącał jakieś ciekawostki, bardziej lub mniej szokujące. Lubiłam go słuchać. A on lubił być słuchany przez dużą liczbę studentów, więc radzę chodzić 😁 To właśnie wiedza głównie z wykładów obowiązuje na zaliczeniu.
Ćwiczenia można by nazwać zajęciami z histologii. Najpierw spotykaliśmy się wszyscy w większej sali na mini-wykładzik, a potem przechodziliśmy do mniejszych sal, by oglądać tkanki pod mikroskopem. Miałyśmy również możliwość przyjścia i oglądania tych preparatów poza zajęciami. Cały przedmiot kończy się zaliczeniem.Pedagogika - wykłady i seminaria (1. semestr)
Zajęcia o rozwoju dziecka, wpływach środowiska na dziecko. Tematy z seminariów i wykładów się nie pokrywały, ale wszystko obowiązuje na egzamin.
Mnie wykłady się całkiem podobały. Listy się pojawiają na niektórych zajęciach. Trwały 1,5h.
Na seminariach omawialiśmy teksty podane wcześniej. Jeżeli się przeczytało tekst, to się nie miało większego problemu na zajęciach. Trwały 2h 15min. Na koniec, w sesji zimowej, pisaliśmy egzamin.
Biofizyka - wykłady i ćwiczenia (październik)
Zajęcia w miarę ciekawe, ale trudne. Trwały tylko 4 tygodnie.
Po każdych ćwiczeniach pisałyśmy kartkówkę. Ocena z zajęć była średnią z tych właśnie kartkówek.
Wykłady mniej-więcej pokrywały się z ćwiczeniami.
Fizjologia - wykłady (1. semestr) i ćwiczenia (2. semestr)
Przedmiot dla mnie bardzo trudny i skomplikowany. Trzeba na niego poświęcić dużo czasu, tak jak na anatomię. Gdyby nie wejściówki/wyjściówki, to uwielbiałabym ćwiczenia, bo były naprawdę ciekawie prowadzone i przez czas ich trwania zagadnienia wydawały mi się nawet zrozumiałe. Przedmiot ważny, ponieważ na nim opiera się patologia i patofizjologia (na drugim roku).
Wykłady były częściowo zamieszczone na platformie e-learningowej, część odbywała się stacjonarnie (2h 15min). Ćwiczenia planowo miały być wszystkie stacjonarnie, ale końcówka, z wiadomych przyczyn, odbywała się już na Teamsie. Pierwotnie trwały 3h.
Przedmiot kończył się egzaminem w sesji letniej, ale był poprzedzony prostszym zaliczeniem.Socjologia - wykłady (2. semestr)
Bardzo przyjemne zajęcia, naprawdę. Spodziewałam się suchych faktów, jakichś dziwnych analiz społeczeństwa, a dostałam edukującą dyskusję na temat przewidzianych zagadnień. Są to zajęcia humanistyczne, trochę zahaczające o filozofię, z których ja zawsze wychodziłam z poczuciem, że coś (choć nie potrafię określić co) w moich poglądach się zmieniło , zyskałam szerszą perspektywę na poruszane tematy. Zdecydowanie nie uważam tych 2h15min w tygodniu za zmarnowane Jako zaliczenie musiałyśmy napisać krótki esej o tym, co nas zaciekawiło w socjologii. Ja napisałam o tym, dlaczego decydując się na pierwsze dziecko, pary są starsze niż kiedyś.Filozofia i etyka zawodu położnej - wykłady i seminaria (2. semestr)
Zajęcia były prowadzone przez tego samego doktora, więc wyglądały podobnie do socjologii. Dyskutowaliśmy zarówno na wykładach jaki i na seminariach na tematy bardziej i mniej kontrowersyjne. Jedno i drugie trwało 2h 15min. Na zakończenie pisaliśmy prościutki test zaliczeniowy.j. angielski - lektorat (1. i 2. semestr)
Bardzo dużo zależy od prowadzącego. Ja muszę przyznać, że trochę się na zajęciach nudziłam. Mówię płynnie po angielsku, zdawałam rozszerzenie na maturze, więc byłam przyzwyczajona do zupełnie innego systemu i tempa nauki, które były tutaj wyśrodkowane. Zajęcia są przede wszystkim skupione na nowym (często również dla mnie), bardziej specjalistycznym słownictwie. Wydaje mi się, że część grup przygotowywała prezentacje, my głównie przerabialiśmy ćwiczenia z podręcznika. Moja grupa na zakończenie pierwszego semestru musiała zdać ustnie procedurę medyczną i napisać sprawdzian, na zakończenie drugiego prezentowałyśmy wybrany przez siebie położniczy temat (np. pływanie i streching w ciąży, rodzaje antykoncepcji) i również pisałyśmy sprawdzian.Mikrobiologia z Parazytologią - wykłady i ćwiczenia (1. semestr)
Tak naprawdę to są to dwa przedmioty, ale egzamin w sesji zimowej jest wspólny.
Ilość materiału do zapamiętania jest ogromna, sam skrypt do parazytologii jest gruby na 1 cm i pisany małym drukiem.
Wykłady nie wyróżniały się niczym szczególnym, trwały 2h 15minut (mikrobiologia) lub 4h 15minut (parazytologia, skumulowana)
Ćwiczenia mieliśmy przy mikroskopach, oglądaliśmy preparaty i uzupełnialiśmy ćwiczenia. Na mikrobiologii pisaliśmy dwa kolokwia, a na zakończenie parazytologii musieliśmy znaleźć preparat na szkiełku.Genetyka - wykłady i ćwiczenia (1. semestr)
Spodziewałam się czegoś trudniejszego (nie mówię, że było łatwo), a może po prostu od zawsze lubiłam genetykę? Dużo materiału dotyczyło wad genetycznych. Ćwiczenia przypominały mi wykłady, tylko raz robiliśmy coś praktycznie. Zajęcia trwały 2h 15min.
Zaliczenie odbywało się w sali komputerowej. Obowiązkowo do wykucia jest książeczka z bazą pytań (dostępna w skrypciarni).Biochemia - wykłady (1. semestr)
Straszne, przerażające, ale do zaliczenia. Uważam, że jeżeli jesteście po biol-chemie to po uważnym wysłuchaniu wykładów nie powinno być większych problemów ze zdaniem na 3, jeżeli zależy wam na wyższych ocenach, musicie włożyć w naukę trochę więcej wysiłku.
Wykłady odbywały się w formie kursu na e-learningu, mieliśmy do nich dostęp cały semestr, pamiętam, że mi się strasznie dłużyły. Cieszę się, że nie zostawiłam ich sobie na ostatnią chwilę, bo wszystko by mi się pomieszało. Zaliczenie odbywało się w sali komputerowej.Podstawy komunikacji medycznej - wykłady (2. semestr)
Nie jestem do końca pewna, czy mogę to nazwać wykładami. Na platformie mieliśmy udostępniony kurs, w którego skład wchodziły krótkie omówienia i scenki. Materiał był dla mnie oczywisty, ale czasem warto wrócić do podstaw komunikowania się, przypomnieć sobie zasady i różne triki.Epidemiologia - wykłady (2. semestr)
Zanim uczelnie przeszły na zdalny tryb nauczania mieliśmy spotkać się dwa razy. Wykłady zostały jednak umieszczone na platformie. Temat był trochę "na czasie". Musieliśmy zaliczyć materiał pisząc na platformie test.Dietetyka - wykłady i seminaria (2. semestr)
Poznaliśmy podstawowe wiadomości na temat odżywiania zdrowego pacjenta, dzieci, chorych i kobiet w ciąży. Zakres materiału był dosyć obszerny, na zajęciach stacjonarnych brakowało nam czasu na notowanie, gdy prowadzące starały zmieścić się w wyznaczonym czasie (wykład 2h, seminarium 2,5h).
Zabawna sprawa odnośnie wykładu, to to, że wpis na listę obecności dostawało się dopiero po okazaniu dokumentu ze zdjęciem.Psychologia - wykłady i ćwiczenia (2. semestr)
Niestety większość zajęć odbyła się już zdalnie, a szkoda, bo na ćwiczeniach stacjonarnych na pewno byłoby lepiej. Zajęcia z relaksacji, na które miałyśmy przynieść sobie czekoladę, ewentualnie maty do ćwiczeń nie zdążyły się odbyć, a czekałam na nie. Seminaria trwały 2h15minut. Zaliczałyśmy wysyłając uzupełnione karty pracy.
Wykłady miały trwać 3h. Poruszały psychologiczne aspekty, które mogą dotknąć w pracy lub w życiu nas, położne. Materiał obowiązywał na egzaminie w sesji letniej.Organizacja pracy położnej - seminaria (2. semestr)
Oczywiście nie były to stacjonarne zajęcia, nie zdążyły być. Dowiedzieliśmy się tutaj między innymi o tym, jak powinien wyglądać grafik dyżurów, ile godzin pracy mieści się w etacie i ile przerwy potrzeba po jakim dyżurze. Na zaliczenie robiłyśmy właśnie taki grafik oraz pisałyśmy CV i list motywacyjny.
Jak oceniam pierwszy rok? Zdecydowanie jako męczący, ale jednocześnie fajny rok. Tyle nowych i ciekawych informacji, wspaniałych zajęć, które wciąż mnie utwierdzają w tym, że położnictwo to właściwa droga dla mnie, tyle nowych, wspaniałych znajomych, którzy nadają na tych samych falach, co ja. Nie mogę jednak pominąć określenia "rozczarowujący", gdy opisuję ten rok. Nastawiłam się na praktyki grupowe i indywidualne, które się przez pandemię nie odbyły. Zostało mi jedynie w dalszym ciągu na nie czekać i cieszyć się drugim rokiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz