Ta myśl ciągle jeszcze do mnie na dobre nie dotarła.
I raczej nie dotrze aż do momentu przeprowadzki do Warszawy i pierwszych zajęć na uczelni.
Kilka słów o mnie, tak na początek.
Pochodzę z południa Polski i do szkoły chodziłam w moim rodzinnym mieście. Tam też wpadłam na szalony pomysł wybrania profilu biol-chem-mat w liceum. Te 3 lata owocowały w gorsze i lepsze chwile, ale ostatecznie wszystko pięknie pozdawałam i przyszedł czas na maturę. Zdawałam rozszerzoną matematykę i angielski. Nie zdawałam ani biologii, ani chemii. Biologii po tych wszystkich roślinach i protistach najzwyczajniej w świecie się (niepotrzebnie) wystraszyłam. O chemii lepiej nie wspominać, bo tej bym na maturze po prostu nie zdała. Jak ja wyciągnęłam ocenę na 3 to dalej nie wiem.
Maturę zdałam i to całkiem nieźle. Mój rocznik miał niesamowicie prostą rozszerzoną matematykę i to mnie trochę uratowało. Ale na poważnie, nie taki diabeł straszny jakim go malują 😏.
Przez większość maturalnej klasy zamierzałam iść na pedagogikę przedszkolną. Samoistnie w okolicach lutego mi przeszło. Spotkałam wtedy moją znajomą stewardessę i przez długi czas chciałam iść w jej ślady. Prawie złożyłam papiery na obcą filologię, gdy po raz kolejny mi przeszło. Tak więc był maj, a ja bez pomysłu co chcę robić w życiu. Gdzieś z tyłu głowy miałam to, że zawsze chciałam biegać w odzieży medycznej. Jako dzieci często bawiłyśmy się z siostrą w szpital (ona teraz studiuje medycynę 😁 ), oglądałam medyczne seriale. Któregoś dnia mama z siostrą zapytały mnie, co sądzę o położnictwie. Byłam jeszcze na etapie stewardessy, więc odrzuciłam pomysł. Powtórzyły pytanie w maju. Wtedy przemyślałam sprawę ma poważnie i koniec końców uznałam ten zawód za magiczny i wdzięczny. Siostra mnie utwierdziła w moim przekonaniu (akurat miała zajęcia na ginekologii, porodówce).
Brak zdawanej biologii na wstępie odrzucił mi kilka uczelni. Została mi właśnie Warszawa, Katowice, Białystok, Bydgoszcz i chyba Poznań. Papiery złożyłam na pierwsze trzy uczelnie.
WUM wymagał w 2019 podstawowy polski, ustny obcy (zaznaczyć podstawę i wpisać wynik z ustnego!) i coś dodatkowego rozszerzonego. Kilka dodatkowych przedmiotów było liczone x1.4. Matematyka nie 😑
12 lipca to dla mnie bardzo ważna data. Ogłoszenie wyników ŚUMu i WUMu. Warszawa była pierwsza i zdecydowanie bardziej wyczekana. Dostałam się z pierwszych list. To był szok. Obstawiałam drugą listę. Kilka dni później grzecznie zawiozłam dokumenty (dowód, świadectwo maturalne i jego domowa kserokopia, reszta była do uzupełnienia na miejscu, opis teczki również). Spędziłam tam 3 godziny. Myślałam, że wykorkuję. Ale wszystko ładnie poszło i oficjalnie zostałam studentką położnictwa Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Czyli najprostsze za mną 😂
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz